Powrót do listy wiadomości
Dodano: 2011-07-18 | Ostatnia aktualizacja: 2011-07-18
Słabe zaplecze laboratoryjne polskich archeologów
Polscy archeolodzy dokonują coraz większej liczby odkryć, pracując między innymi na terenach, które wkrótce mają zostać zabudowane autostradami. Niestety okazuje się, że w wielu aspektach polska archeologia odstaje od światowych standardów, m.in. jeśli chodzi o zaplecze laboratoryjne.
W opinii pracującej na Uniwersytecie w Goeteborgu archeolog Dalii Pokutty polskie metody badawcze wywodzą się z lat 60, brak jest inwestycji w nowy sprzęt. Powoduje to brak możliwości odniesienia korzyści z lawinowo rosnącej liczby odkrytych stanowisk archeologicznych.
W Polsce są tylko 2 laboratoria wykonujące tak podstawowe analizy, jak datowanie izotopem węgla radioaktywnego 14C. Nie lepiej jest w badaniach naukowych - tylko sześć małych projektów izotopowych wykonanych i opublikowanych zostało w ciągu ostatnich 20 lat. Archeologią izotopową w Polsce zajmuje się garstka osób. To prawdziwy szok, jeśli pomyślimy o polskim wkładzie w atomistykę i naszej dwukrotnej noblistce Marii Curie-Skłodowskiej – twierdzi Pokutta.
Dzięki badaniom izotopowym można poznać wiele aspektów życia ludzi przed kilku tysięcy lat. Jedną z dziedzin archeologii, która korzysta z izotopów są badania paleodietetyczne, czyli poznawanie składu żywności, którą jedzono w dawnych czasach. Żywność, gotowanie i dawne sposoby żywienia mają potężne znaczenie dla rozwoju archeologii. Pozwalają naświetlić wiele nieznanych dotychczas aspektów życia w przeszłości, w tym zróżnicowanie społeczne ludności.
Najstarsza z metod używana w w paleodietetyce opierała się o izotopy strontu (Sr) oraz cynku (Zn) lub żelaza (Fe) (możliwa jest także kombinacja obu). Stront jest chemicznie podobny do wapnia. Obydwa w ten sam sposób dostają się i funkcjonują w organizmie. Wapń jest obecny w wielu produktach mlecznych np. serze, maślance itp. Cynk z kolei, razem z żelazem, jest budulcem mięsa i stanowi ekwiwalent diety mięsnej.
Jako ciekawostkę warto wspomnieć, że w połowie lat 80. XX wieku badacze archeologii starożytnego Rzymu zaczęli badać... ilość spożytego alkoholu na bazie badań zawartości ołowiu. Rzymianie do produkcji wina dodawali go ze względy na bakteriobójcze właściwości tego metalu (długi czas transportu wina) oraz ze względów smakowych (słodki posmak). Badania ołowiu do dziś stanowią podstawę i klasykę badań konsumpcji alkoholu w Rzymie.
W późniejszych latach pojawiły się badania oparte na założeniu, że produkt powstały w danym miejscu będzie miał ściśle określony skład izotopowy, różniący się od ‘środowiska docelowego’.
Nowoczesna analiza izotopowa polega dzisiaj na porównaniu izotopów węgla 13C i azotu 15N. Izotop 13C wchłaniany jest przez organizmy lądowe, natomiast 15N, przez organizmy wodne. W określonych, stałych łańcuchach pokarmowych kolejne organizmy wchłaniają dany, charakterystyczny skład izotopowy. Pomiar obydwóch pierwiastków określa czy dany człowiek miał w swojej diecie organizmy lądowe czy wodne (czy jedne i drugie) i w jakim stopniu. W opinii Pokutty ta metoda pozwala rekonstruować ekologię izotopową danego obszaru, nawet sprzed tysięcy lat - będziemy wiedzieli, jakie gatunki zwierząt mogły być w tamtym czasie obecne w okolicy. To spore wyzwanie i duży postęp w badaniach paleoekologicznych.
(pj)
W opinii pracującej na Uniwersytecie w Goeteborgu archeolog Dalii Pokutty polskie metody badawcze wywodzą się z lat 60, brak jest inwestycji w nowy sprzęt. Powoduje to brak możliwości odniesienia korzyści z lawinowo rosnącej liczby odkrytych stanowisk archeologicznych.
W Polsce są tylko 2 laboratoria wykonujące tak podstawowe analizy, jak datowanie izotopem węgla radioaktywnego 14C. Nie lepiej jest w badaniach naukowych - tylko sześć małych projektów izotopowych wykonanych i opublikowanych zostało w ciągu ostatnich 20 lat. Archeologią izotopową w Polsce zajmuje się garstka osób. To prawdziwy szok, jeśli pomyślimy o polskim wkładzie w atomistykę i naszej dwukrotnej noblistce Marii Curie-Skłodowskiej – twierdzi Pokutta.
Dzięki badaniom izotopowym można poznać wiele aspektów życia ludzi przed kilku tysięcy lat. Jedną z dziedzin archeologii, która korzysta z izotopów są badania paleodietetyczne, czyli poznawanie składu żywności, którą jedzono w dawnych czasach. Żywność, gotowanie i dawne sposoby żywienia mają potężne znaczenie dla rozwoju archeologii. Pozwalają naświetlić wiele nieznanych dotychczas aspektów życia w przeszłości, w tym zróżnicowanie społeczne ludności.
Najstarsza z metod używana w w paleodietetyce opierała się o izotopy strontu (Sr) oraz cynku (Zn) lub żelaza (Fe) (możliwa jest także kombinacja obu). Stront jest chemicznie podobny do wapnia. Obydwa w ten sam sposób dostają się i funkcjonują w organizmie. Wapń jest obecny w wielu produktach mlecznych np. serze, maślance itp. Cynk z kolei, razem z żelazem, jest budulcem mięsa i stanowi ekwiwalent diety mięsnej.
Jako ciekawostkę warto wspomnieć, że w połowie lat 80. XX wieku badacze archeologii starożytnego Rzymu zaczęli badać... ilość spożytego alkoholu na bazie badań zawartości ołowiu. Rzymianie do produkcji wina dodawali go ze względy na bakteriobójcze właściwości tego metalu (długi czas transportu wina) oraz ze względów smakowych (słodki posmak). Badania ołowiu do dziś stanowią podstawę i klasykę badań konsumpcji alkoholu w Rzymie.
W późniejszych latach pojawiły się badania oparte na założeniu, że produkt powstały w danym miejscu będzie miał ściśle określony skład izotopowy, różniący się od ‘środowiska docelowego’.
Nowoczesna analiza izotopowa polega dzisiaj na porównaniu izotopów węgla 13C i azotu 15N. Izotop 13C wchłaniany jest przez organizmy lądowe, natomiast 15N, przez organizmy wodne. W określonych, stałych łańcuchach pokarmowych kolejne organizmy wchłaniają dany, charakterystyczny skład izotopowy. Pomiar obydwóch pierwiastków określa czy dany człowiek miał w swojej diecie organizmy lądowe czy wodne (czy jedne i drugie) i w jakim stopniu. W opinii Pokutty ta metoda pozwala rekonstruować ekologię izotopową danego obszaru, nawet sprzed tysięcy lat - będziemy wiedzieli, jakie gatunki zwierząt mogły być w tamtym czasie obecne w okolicy. To spore wyzwanie i duży postęp w badaniach paleoekologicznych.
(pj)
Kategoria wiadomości:
Z życia branży
- Źródło:
- polskieradio.pl
Komentarze (0)
Czytaj także
-
Miareczkowanie - co to jest?
Miareczkowanie to technika analityczna umożliwiająca oznaczenie ilościowe określonej substancji (analitu) rozpuszczonej w próbce. Opiera się ona...
-
Do czego służy lepkościomierz?
www.wyposazeniemedyczne.plLepkościomierz, inaczej zwany wiskozymetrem jest to urządzenie laboratoryjne do wyznaczania lepkości substancji. Lepkość substancji jest to...
-
-
-